niedziela, 9 grudnia 2012

Kiedyś tam w Kaliszu - 13



  Mijający rok zapisał się również okrągłymi rocznicami dla naszego kościoła p.w. św. Mikołaja. Oto bowiem 400 lat temu, w roku 1612, znanemu już wówczas z prac przy wznoszeniu kompleksu jezuickiego włoskiemu muratorowi (wówczas tak nazywano budowniczych) Albinowi Fontanie powierzono przeprowadzenie generalnych remontów – odbudowy rzec by można – kościołów św. Stanisława (franciszkańskiego) i właśnie św. Mikołaja. Wtedy właśnie w obu kościołach powstały, m.in.: na sklepieniach nawy późnorenesansowe dekoracje stiukowe w rzadko stosowanym kształcie – zwanym później tzw. typie kalisko-lubelskim. Modernizacja kościoła kanonickiego objęła też szczyty i dachy korpusu nawowego. Pięćdziesiąt lat później – czyli też „okrągło” lat temu w świątyni tej powstał wielki ołtarz główny, zbudowany specjalnie w celu umieszczenia w nim nowego cennego nabytku miasta – obrazu Rubensa „Zdjęcie z krzyża”. Obraz ten, jak wiemy, przetrwał wszelkie późniejsze kataklizmy, okres zaborów i obu wojen światowych a jego kres nadszedł dopiero wraz z tajemniczym pożarem ołtarza w grudniu 1973 r. Dziś w ołtarzu znajduje się jedynie współczesna kopia tego arcydzieła.

 fot. Łukasz Wolski

środa, 5 grudnia 2012

Do trzech razy (foto) sztuka - 37

    Pewno jako pierwsi mamy niebywałą przyjemność donieść (donoszenie to dla wielu czysta rozkosz, nieprawdaż), że nasza "współpracowniczka" Lidka Krzywoźniak na XXII Krajowy Salon Fotografii Artystycznej Żary zdobyła za swe dzieła (arcydzieła) srebrny medal. Poniżej trzy następne perełki z kolekcji tej wschodzącej gwiazdy kaliskiej fotografiki. Tym razem plenery rustykalne. Zamieszczam je tym chętniej, bo jak tak dalej pójdzie, za kolejne publikowane zdjęcia trzeba będzie Lidce odpalać dużą kasę.


fot. Lidia Krzywoźniak

niedziela, 2 grudnia 2012

Przewodnik odslania oblicze - 08

   W ostatnich miesiącach jednym z częściej „oglądanych” w akcji przewodników był JERZY FIJAŁKOWSKI. Oprowadza on ochoczo zarówno przyjezdne grupy, widać go było na niektórych kaliszobraniach a na pierwszym happeningu wcielił się w rolę eksperta do spraw mechanizmu ratuszowego zegara. To przewodnik o jednym z najstarszych staży przewodnickich w Kaliszu, uprawnienia zdobył już w 1977 r. – kiedy wielu z Was… no, dobra. Pracował zawodowo w przemyśle, stąd zagadnienia historii kaliskiego przemysłu są mu szczególnie bliskie. Ma też w sobie pasję archiwisty – niezmordowanie wycina i kompletuje wycinki z gazet dotyczące spraw krajoznawczych Kalisza. I co ważniejsze – kseruje te materiały i przekazuje dalej wszystkim chętnym. Jest bowiem przewodnikiem uczynnym, koleżeńskim i skromnym zarazem. Posiada też uprawnienia na Szlak Piastowski i właśnie tam najchętniej sam jeździ i zabiera swoje grupy. W Kaliszu najczęściej można go spotkać w czasie przewodnickich dyżurów w ratuszu, lubi też katedrę i krajoznawcze spacery po zabytkowych kaliskich cmentarzach. 
fot. Arkadiusz Skaruz

piątek, 30 listopada 2012

Komunikat

   W księgarniach ukazał się bardzo ciekawa, wydana przez Wydawnictwo Magnum pozycja pt. Skrawek nieba. Są to wstrząsające wspomnienia Janiny Dawidowicz (Janiny Dawid) pokazujące okupację oczami małej zydowskiej dziewczyny. Co dla nas istotne - autorka swoje dzieciństwo spędziła w Kaliszu. Pochodziła ze zasymilowanej, zamożnej rodziny. Jej ojciec walczył z bolszewikami w 1920 r., został ranny i uzyskał wysokie odznaczenie. Wujek był porucznikiem 29. Pułku Strzelców Kaniowskich. Losy bohaterki w czasie wojny są dramatyczne i niezwykłe. Dość powiedzieć, że m.in. trafia do katolickiego sierocińca, a po wojnie, wróciwszy do Kalisza, bezskutecznie próbuje odzyskać nieruchomość swojego ojca. Trzeba przeczytać...

fot. Łukasz Wolski

Do trzech razy (foto)sztuka - 36

Pewno czekacie na zdjęcia z ostatniego XL KALISZOBRANIA ? Oto one:



fot. Zb. Pol

czwartek, 29 listopada 2012

Spróbujmy to wyjaśnić - 20

Są dwa pomysły na nazwisko autora projektu kaliskiego domu partii. Tego, który po wojnie stanął w miejscu zburzonej przez Niemców synagogi, a który, po przebudowie, stał się siedzibą bardzo poważnego banku. Za obydwoma koncepcjami: Antoniego Karolaka (jak zwykło się uważać) lub Alberta Nestrypke (To nowa koncepcja, ale też poważnie uzasadniana) stoją nasze lokalne autorytety z dziedziny historii sztuki. A może ktoś z Was mógłby rozstrzygnąć ten spór i przesądzić sprawę raz na zawsze ?

fot. archiwum

środa, 28 listopada 2012