niedziela, 22 maja 2016

Veni, vidi, vici - 67

Kilkudziesięciu uczestników 74 już edycji Kaliszobrania wędrowało z nami w minioną sobotę szlakiem kaliskich hoteli i lokali gastronomicznych. Był to więc swego rodzaju Kaliszobrański hoteling, chociaż rzecz dotyczyła raczej obiektów, które swoje funkcje przestały już dawno spełniać. Spacer rozpoczął się na ulicy Kanonickiej, na początku była więc mowa o hotelu Wiedeńskim, a przy okazji nieco więcej i o jego pierwszym (jednym z pierwszych) właścicielu, Robercie Pushu jak i o samej ulicy. Następnie wędrówka wiodła ulicą Grodzką, którą pod koniec wieku XIX śmiało można by chyba nazwać ulicą Hotelową. Funkcjonowało tam bowiem (nieprzypadkowo właśnie tam), na niedługim przecież odcinku, aż sześciu kolejnych hoteli. Drugą taka ulicą, kojarzącą się z dawnymi hotelami jest ulica Mariańska, tam więc prowadzący – a była ze mną tym razem Halina Marcinkowska – kontynuowali swoją krajoznawczą gawędę. I wreszcie uczestnicy, poprzez ulicę św. Stanisława (hotel Polonia) dotarli na Złoty Róg, gdzie opowiadano o nieistniejącym już ekskluzywnym hotelu Polskim i o funkcjonującym wciąż jak najbardziej i równie eleganckim hotelu Europejskim.  W międzyczasie prowadzący nie skąpili opowieści o innych kaliskich obiektach noclegowych jak i o słynnych lokalach gastronomicznych: karczmach, zajazdach, trakieterniach, kafenhauzach, szynkach, cukierniach, kawiarniach i restauracjach - począwszy od Louvru na Grodzkiej, przez lokale z Rynku i z Wrocławskiej (dziś Śródmiejskiej) aż po variete Wypiszczyka przy „Józefince” i restauracje znad Prosny. No i w finale imprezy dotarliśmy do dawnej cukierni Wehnera (to nazwisko jednego z jej XIX-wiecznych właścicieli), czyli stojącego przy teatralnym moście lokalu KTW. A tam miła niespodzianka dla wszystkich – orzeźwiające lody z listkiem mięty, ufundowane przez właścicielkę tej restauracji – panią Janinę Matuszczak.

Kaliszobranie zostało przygotowane przy współpracy z kaliskim Oddziałem TOnZ i zrealizowane dzięki wsparciu Miasta Kalisza w ramach mecenatu nad kulturą Przypominamy też przy okazji o przyjmowanych w biurze PTTK na Targowej jeszcze przez tydzień zapisach na dwudniową wycieczkę krajoznawczą na Mazowsze.

fot. Krzysztof Krystyniak

piątek, 22 kwietnia 2016

czwartek, 21 kwietnia 2016

Komunikaty na raty

Krajobrazobranie Wiosenne 2016

  Już od dziś w PTTK na Targowej przyjmowane są zapisy na wycieczkę krajoznawczą,którą zamierzamy zrealizować w dniach 18-19 czerwca 2016 r. (sobota-niedziela).
W jej programie m.in.: atrakcje Włocławka, Łącka, Płocka przede wszystkiem, Brochowa, Sromowa, Arkadii i Nieborowa, Łowicza oraz Łęczycy. Co to za atrakcje - sprawdźcież proszę w źródłach - jeśli choć części z nich nie znacie, decyzja może być tylko jedna. Jedziemy!
W ramach wpisowego (170 zeta): przejazd, opieka pilotów
i przewodników (w Płocku - miejscowego), nocleg (w Płocku
w Domu Studenta, więc i "studenckie" rozrywki może się trafią), oba obiadki i ubezpieczenie. Czego, ach czego chcieć więcej?
Autokar, choć komfortowy, z gumy nie jest, więc ilość miejsc jakby ograniczona. Zatem - biegniem chyżo na Targową!


wtorek, 19 kwietnia 2016

Veni, vidi, vici - 67

LXXIII KALISZOBRANIE
Kwietniowa, 73 już edycja Kaliszobrania miała, jak czasami już bywało, charakter wyjazdowy. Kilkadziesiąt osób w autokarze i - w podążających za nimi – kilkanaście w samochodach osobowych wyruszyło do leżących tuż za granicą miasta (choć jeszcze wiek temu – wręcz za granicą państwową) miejscowości. W Boczkowie, przy pomniku Jana Mertki, była oczywiście mowa o tym pierwszym poległym powstańcu wielkopolskim, wędrujący próbowali też – oczyma wyobraźni - dostrzec XIX wieczną świetną postać ruiny XIX wiecznego dworu. W Ociążu, w zabytkowym drewnianym kościółku pw. Narodzenia NMP kaliszobrańcow podjął i o największych atrakcjach świątyni opowiedział ks. proboszcz Rafał Sobieraj. A później współprowadzący imprezę Paweł Dolata „wyciągnął” wszystkich na trzykilometrowy bez mała  spacer do wczesnośredniowiecznego grodziska Lisia Góra. Nikt nie żałował. Po dotarciu na miejsce do turystów przemówiło tysiąc lat historii oraz… Pan Paweł, który zajmująco opowiadał o faunie i florze tego zakątka.  Spory szok wędrujący przeżyli podjeżdżając do jednej z bram wjazdowych do zespołu pałacowo-parkowego Niemojowskich w Śliwnikach. Powitał ich tam sporej wielkości napis KALISZOBRANIE oraz dwaj pracownicy, którzy na polecenie obecnego właściciela majątku, Pana Andrzeja Rogowskiego (podziękowania za gościnę) oprowadzili wszystkich wokół rezydencji. Kolejnym etapem podróży były Skalmierzyce. Tam najwięcej uwagi kaliszobrańcy poświęcili wnętrzu kościoła pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. To sanktuarium Matki Boskiej Skalmierzyckiej, do którego corocznie przybywa wielu pielgrzymów. Obok cudownego obrazu ksiądz proboszcz ks. kanonik Sławomir Nowak  pokazał ciekawskim m.in. również krypty, w których znalazły się trumny członków rodziny Niemojowskich ze Śliwnik. Warto zauważyć, że w skalmierzyckiej świątyni, podobnie jak w kaliskiej katedrze, znajdują się witraże autorstwa Włodzimierza Tetmajera a w kościelnej wieży umieszczono, podobnie jak z kolei w wieży kaliskiego ratusza, mechanizm zegarowy Weulego z Bockenem z 1912 r.  No i Nowe Skalmierzyce. Nie sposób było nie zajrzeć tam na słynny, piękny i okazały, choć dziś bardzo zaniedbany graniczny dworzec kolejowy, a już niejako przy okazji uczestnicy imprezy zerknęli też na pomnik Powstańców Wielkopolskich, kościół poewangelicki z pastorówka i zabudowę wokół rynku. Ostatnim punktem niemal pięciogodzinnej wyprawy był postój przy obelisku upamiętniającym katastrofę samolotu Halifax w czasie II wojny światowej. Lecąca we wrześniu 1943 r. ze zrzutem broni dla żołnierzy AK maszyna, na skutek błędu nawigacyjnego, zahaczyła o jeden z budynków Zginęła załoga jak i mieszkańcy feralnego domu. Wreszcie, sporo już po godz. 18.00 autokar i kawalkada aut przekroczyła zrekonstruowany posterunek dawnej granicy rosyjsko-pruskiej, kwadrans później impreza dobiegła końca.

Kaliszobranie zostało przygotowane przy współpracy z kaliskim Oddziałem TOnZ i zrealizowane dzięki wsparciu Miasta Kalisza w ramach mecenatu nad kulturą.

 fot. Krzysztof Krystyniak