poniedziałek, 24 grudnia 2012

Do trzech razy (foto)sztuka - 39

Zdjęcia dobrałem extraordinary bo i okazja to specjalna. Po pierwsze równo rok temu zacząłem blogować o Kaliszu, no a po wtóre - wiadomo: Święta Bożego Narodzenia. Stąd życzenia: WIARY - bo ta pozwoli przetrwać najtrudniejsze dni, NADZIEI - bo ona sprawia, że niemożliwe staje się możliwe i MIŁOŚCI - bo ona nadaje sens życiu


A w podchoinkowym prezencie kolejne zdjęcia naszej medalistki fotograficznej i talentu wody czystej... Lidki Krzywoźniak

piątek, 21 grudnia 2012

Przewodnik odsłania oblicze - 09

Tym razem bohaterką cyklu jest Basia Galuba – spotykana często choćby na kaliszobrańskich spacerach, gdzie raz po raz wciela się w pożyteczną rolę „suflera” prowadzącego. Uzdolniona literacko – dziś sama „odsłoni swoje oblicze”:

Jako zodiakalny Strzelec od niepamiętnych czasów lubiłam podróżować, czego dowodem jest, że wybrałam geografię na UAM - Poznań. Do PTTK należę od 1987r. (minęło już 25 lat),przewodnikiem turystycznym jestem od1988r, pilotem wycieczek od roku 1989. Pracując w szkolnictwie byłam
opiekunem SKKT w wielu szkołach, ale najdłużej w SP Russów - biorąc udział w rajdach i jubileuszach Patrona szkoły - Marii Dąbrowskiej. Jestem słuchaczem UTW - oprowadzałam słuchaczy po mieście, pilotowałam wyjazdy do Uniejowa. W związku z przynależnością do Stowarzyszenia Amazonek pilotowałam wiele koleżeńskich wycieczek po kraju. Jako członek Stow. Emerytów i Rencistów zajmowałam się pilotażem wypraw do sanktuariów i w region. Przez wiele lat wykładałam geografię turystyczną na Kierunku Obsługi Turystycznej w COSINUSIE. Z młodzieżą zwiedzałam miasto i braliśmy udział w targach turystycznych w Berlinie i w Poznaniu. Moim ulubionym miejscem oprowadzania wycieczek jest wieża ratuszowa, obszar Śródmieścia i Aleja Wolności. Lubię pilotować wszystkie regiony kraju. Niezwykłą przyjemność sprawia mi podróżowanie po Świętokrzyskiem. Znam ten region, wywodzę się z niego, lubię obserwować zmiany na lepsze. Najpiękniej opisywał Góry Świętokrzyskie Włodzimierz Sedlak. W drodze powrotnej z wycieczek lubię układać wiersze, aby utrwalić to... co oczy widziały i uszy słyszały....





fot. Andrzej Matysiak

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Komunikat

   Jak to można czasami przeczytać: Z dumą jako pierwsi donosimy, że...  Biblioteka Narodowa zorganizowała wystawę pn. "Świat Ptolemeusza", na której można podziwiać - a okazja to rzadka - opracowany w 1467 r. przez Nicolausa Germanusa egzemplarz ptolemeuszowej Geografii z II w. A w niej - wiadoma mapa, a na niej wiadoma nazwa... Wystawę możemy podziwiać od listopada b.r., mało tego: przy tej okazji wydano związany z wystawą obszerny album. Świetna pod względem edytorskim publikacja nosi tytuł: "Świat Ptolemeusza. Włoska kartografia renesansowa w zbiorach Biblioteki Narodowej" i zawiera teksty o samym Ptolemeuszu, o jego nauce. No i znowu wiadoma mapa, a na niej wiadoma nazwa....I w ten sposób nasza Kalisia doczekała się kolejnej promocji z niespodziewanej a bardzo poważnej i szacownej strony.  

niedziela, 9 grudnia 2012

Kiedyś tam w Kaliszu - 13



  Mijający rok zapisał się również okrągłymi rocznicami dla naszego kościoła p.w. św. Mikołaja. Oto bowiem 400 lat temu, w roku 1612, znanemu już wówczas z prac przy wznoszeniu kompleksu jezuickiego włoskiemu muratorowi (wówczas tak nazywano budowniczych) Albinowi Fontanie powierzono przeprowadzenie generalnych remontów – odbudowy rzec by można – kościołów św. Stanisława (franciszkańskiego) i właśnie św. Mikołaja. Wtedy właśnie w obu kościołach powstały, m.in.: na sklepieniach nawy późnorenesansowe dekoracje stiukowe w rzadko stosowanym kształcie – zwanym później tzw. typie kalisko-lubelskim. Modernizacja kościoła kanonickiego objęła też szczyty i dachy korpusu nawowego. Pięćdziesiąt lat później – czyli też „okrągło” lat temu w świątyni tej powstał wielki ołtarz główny, zbudowany specjalnie w celu umieszczenia w nim nowego cennego nabytku miasta – obrazu Rubensa „Zdjęcie z krzyża”. Obraz ten, jak wiemy, przetrwał wszelkie późniejsze kataklizmy, okres zaborów i obu wojen światowych a jego kres nadszedł dopiero wraz z tajemniczym pożarem ołtarza w grudniu 1973 r. Dziś w ołtarzu znajduje się jedynie współczesna kopia tego arcydzieła.

 fot. Łukasz Wolski

środa, 5 grudnia 2012

Do trzech razy (foto) sztuka - 37

    Pewno jako pierwsi mamy niebywałą przyjemność donieść (donoszenie to dla wielu czysta rozkosz, nieprawdaż), że nasza "współpracowniczka" Lidka Krzywoźniak na XXII Krajowy Salon Fotografii Artystycznej Żary zdobyła za swe dzieła (arcydzieła) srebrny medal. Poniżej trzy następne perełki z kolekcji tej wschodzącej gwiazdy kaliskiej fotografiki. Tym razem plenery rustykalne. Zamieszczam je tym chętniej, bo jak tak dalej pójdzie, za kolejne publikowane zdjęcia trzeba będzie Lidce odpalać dużą kasę.


fot. Lidia Krzywoźniak

niedziela, 2 grudnia 2012

Przewodnik odslania oblicze - 08

   W ostatnich miesiącach jednym z częściej „oglądanych” w akcji przewodników był JERZY FIJAŁKOWSKI. Oprowadza on ochoczo zarówno przyjezdne grupy, widać go było na niektórych kaliszobraniach a na pierwszym happeningu wcielił się w rolę eksperta do spraw mechanizmu ratuszowego zegara. To przewodnik o jednym z najstarszych staży przewodnickich w Kaliszu, uprawnienia zdobył już w 1977 r. – kiedy wielu z Was… no, dobra. Pracował zawodowo w przemyśle, stąd zagadnienia historii kaliskiego przemysłu są mu szczególnie bliskie. Ma też w sobie pasję archiwisty – niezmordowanie wycina i kompletuje wycinki z gazet dotyczące spraw krajoznawczych Kalisza. I co ważniejsze – kseruje te materiały i przekazuje dalej wszystkim chętnym. Jest bowiem przewodnikiem uczynnym, koleżeńskim i skromnym zarazem. Posiada też uprawnienia na Szlak Piastowski i właśnie tam najchętniej sam jeździ i zabiera swoje grupy. W Kaliszu najczęściej można go spotkać w czasie przewodnickich dyżurów w ratuszu, lubi też katedrę i krajoznawcze spacery po zabytkowych kaliskich cmentarzach. 
fot. Arkadiusz Skaruz

piątek, 30 listopada 2012

Komunikat

   W księgarniach ukazał się bardzo ciekawa, wydana przez Wydawnictwo Magnum pozycja pt. Skrawek nieba. Są to wstrząsające wspomnienia Janiny Dawidowicz (Janiny Dawid) pokazujące okupację oczami małej zydowskiej dziewczyny. Co dla nas istotne - autorka swoje dzieciństwo spędziła w Kaliszu. Pochodziła ze zasymilowanej, zamożnej rodziny. Jej ojciec walczył z bolszewikami w 1920 r., został ranny i uzyskał wysokie odznaczenie. Wujek był porucznikiem 29. Pułku Strzelców Kaniowskich. Losy bohaterki w czasie wojny są dramatyczne i niezwykłe. Dość powiedzieć, że m.in. trafia do katolickiego sierocińca, a po wojnie, wróciwszy do Kalisza, bezskutecznie próbuje odzyskać nieruchomość swojego ojca. Trzeba przeczytać...

fot. Łukasz Wolski

Do trzech razy (foto)sztuka - 36

Pewno czekacie na zdjęcia z ostatniego XL KALISZOBRANIA ? Oto one:



fot. Zb. Pol

czwartek, 29 listopada 2012

Spróbujmy to wyjaśnić - 20

Są dwa pomysły na nazwisko autora projektu kaliskiego domu partii. Tego, który po wojnie stanął w miejscu zburzonej przez Niemców synagogi, a który, po przebudowie, stał się siedzibą bardzo poważnego banku. Za obydwoma koncepcjami: Antoniego Karolaka (jak zwykło się uważać) lub Alberta Nestrypke (To nowa koncepcja, ale też poważnie uzasadniana) stoją nasze lokalne autorytety z dziedziny historii sztuki. A może ktoś z Was mógłby rozstrzygnąć ten spór i przesądzić sprawę raz na zawsze ?

fot. archiwum

niedziela, 25 listopada 2012

Veni, vidi, vici - 15

XL KALISZOBRANIE


Mimo sprzeniewierzenia się tradycji i realizacji – z uwagi na wcześniejszy happening – kolejnej, 40 już edycji Kaliszobrania w czwartą – a nie w tradycyjną trzecią – sobotę miesiąca liczne, ponad 130 osobowe grono wielbicieli (i wielbicielek, co mnie – czułego na wdzięki kobiece starca cieszy w dwójnasób) było czujne i punktualnie przybyło do dużej auli PWSZ by tam kontemplować multimedialną prelekcję kaliskich historyków i regionalistów: Anny Tabaki i Macieja Błachowicza. Wspomagający czasem uczonym a wartkim słowem naszą imprezę prelegenci  opowiadali tym razem  o kaliskich bankach. Było więc i o historii bankowości, (wiedzieliście, że banco to po włosku ławeczka, na której dokonywano pierwszych transakcji finansowych ?), o tym jak to kiedyś nie wypadło chrześcijanom pożyczać pieniędzy na procent,  o pierwszych, XIX-wiecznych  instytucjach bankowych w naszym mieście i o najbardziej znanych, a przy okazji mieszczących się w najbardziej reprezentacyjnych budynkach, bankach powstałych w Kaliszu na początku XX w. Gmachy wielu z nich: dawnego Kaliskiego Towarzystwa Wzajemnego Kredytu, Warszawskiego Banku Handlowego czy Banku Polskiego przetrwały w niemal niezmienionej postaci do dziś, istnieją też, przebudowane wprawdzie, budynki Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, Towarzystwa Kredytowego Miejskiego, rosyjskiego Banku Państwa, Towarzystwa Pożyczkowo- Oszczędnościowego i – już z czasów nam współczesnych – gmachu Polskiej Zjednoczonej... sorry: Wielkopolskiego Banku Kredytowego. Było więc o czym mówić i co – na dawnych tudzież tych nowszych fotografiach - pokazywać. Do tego doszły nieznane szerokim masom a ciekawe historie o ludziach, którzy tworzyli te instytucje czy refleksje o dzisiejszej kondycji finansowej – dużo lepszej niż naszej - banków w Kaliszu. Dwie godziny minęły w oka mgnieniu, tak, że ledwo zdążyłem podać bieżące komunikaty, życzyć zebranym pogodnych Świąt (kurde – zapomniałem w nich uwzględnić życzeń łatwych i niskooprocentowanych kredytów bankowych)  i zaprosić ich na kolejną, zaplanowaną już w nowym roku, edycję Kaliszobrania.

 fot. Zb. Pol

sobota, 24 listopada 2012

Do trzech razy (foto)sztuka - 34

Tym razem fotki z "najazdu" na kaliski dworzec i z rocznicowej przejażdżki pociągiem w ramach II Happeningu...



fot. Zb. Pol

piątek, 23 listopada 2012

Kiedyś tam w Kaliszu - 12


  Dokładnie dziś mija setna rocznica tragicznej śmierci barona Stanisława Grave – jednego z inicjatorów powstania kaliskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i pierwszego jego Prezesa. Urodzony 4 maja j1868 r. jako syn Aleksandra, ziemianina, działacza społecznego w Wielkim Księstwie Poznańskim i Franciszki ze Ślaskich. Był właścicielem dóbr Biskupice nad rzeką Wartą w Sieradzkiem. W 1904 -1905r., w miejsce starego, drewnianego dworu wybudował w Biskupicach, według projektu Władysława Kozłowskiego i Apoloniusza Nieniewskiego, stojący do dziś pałacyk. Dwupiętrowa budowla posiadała  „cytaty architektoniczne” z gotyku i renesansu, zdobiły ją figura Kazimierza Wielkiego oraz rzeźba stylizowanego orła. Fasada w czerwonej kolorystyce kiedyś ponoć ozdobiona była malowidłem Jagiełły i Jadwigi. Wokół rozciągał się park o pow. 1,6 ha, do którego prowadziła ozdobna brama wjazdowa. W pałacyku mieszkał z matką Franciszką a później żoną Stanisławą z Wężyków. Bywając z wizytą u poznał tam m.in. Władysława Reymonta i Zygmunta Glogera, w efekcie czego zainteresował się etnografią. Gromadził zbiory etnograficzne, głównie regionu sieradzkiego, którego był jednym z pierwszych badaczy. Zbierał powszechne jeszcze w owym czasie przepiękne stroje, wykonane z lnu i wełny na domowych warsztatach, a także ceramikę, wycinanki, pająki, próby płótna, kilimy, kapelusze słomkowe i różne rekwizyty obrzędowe. W grudniu 1911 przekazał je do powstającego w Kaliszu muzeum. Prowadzi bogatą działalność odczytową. Był autorem pracy: Stroje i zdobnictwo ludowe w Sieradzkiem i współautorem, wspólnie z Leonardem de Vermond Jacques, kilkusetstronicowego Przewodnika po guberni kaliskiej (Kalisz 1912). Znalazły się w nim, obok mnóstwa informacji, również dane o wojskach kwaterujące w granicach guberni. oraz, drukowana w Wiedniu, szczegółowa mapa. Zbieranie materiałów do niej miało okazać się jedną z przyczyn tragedii. W sobotę 23 listopada 1912 r. przygnębiony depresją baron zastrzelił się na tarasie swego pałacyku.  Tuż przed śmiercią ktoś mu ponoć powiedział o mającym nastąpić aresztowaniu pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Austrii, co miało jakoby mieć miejsce podczas tworzenia, wydanego zresztą zaledwie kilka miesięcy wcześniej, Przewodnika… Został pochowany na cmentarzu w leżącej również nieco przed Sieradzem, Charłupi Małej. Nad otwartym grobem zegnał go Reymont. Wspomnienie o nim napisała też Dąbrowska.

środa, 21 listopada 2012

Spróbujmy to wyjaśnić - 19

Bloki na początku Częstochowskiejis a vis cmentarza, nazywane są "blokami millerowskimi". Dlaczego - skoro powstały, zresztą jako pierwsze powojenne osiedle mieszkaniowe, w roku 1955 r. a więc grubo po kaliskiej epoce Millerów ?